Jeśli grill, to tylko w Karpaczu i tylko zimą :)

Wyjazd do Karpacza to morsowa tradycja.

Ja wzięłam w nim udział drugi raz. Mogę śmiało powiedzieć, że od pierwszego do drugiego razu, czyli przez całe dwanaście miesięcy żyłam tym pierwszym. Teraz żyję tym drugim, w pamięci pieszcząc pierwszy….
Namieszałam 🙂
Dobra, zaczynam od samiutkiego początku.
Więc było to tak…

Grupa całkiem normalnych dorosłych ludzi przybyła w piątek koło południa do ulubionego punktu noclegowego. Większość przyjechała samochodami, jeden zaś na miotle.

015i

Po zakwaterowaniu w pokojach, ruszyliśmy nad zaporę w Karpaczu, aby doznać oczyszczającej, po podróży, kąpieli.

Zapora Karpacz

Zapora Karpacz

Ach… Przepraszam, umknął mi jeden szczegół. Zakwaterowanie w pokojach objęło wszystkich z wyjątkiem Lesia.
Lesiu, jak tradycja każe, spać miał w namiocie
, a że ma grono przyjaciół rozległe, to dostał lepsze lokum.

Karpacz

Karpacz

Ot taki dar od losu 😀
Wracając do kąpieli.
Kąpiel, jak to kąpiel. Gdyby nie panowie z piłami, siekierami i kijami, nic by z tego nie było.

005i

Karpacz

Karpacz

Gdy tylko woda została uwolniona zaczęła się zabawa 🙂
Oj działo się 😀
Niektórzy myli się bardzo dokładnie 😀

091i

 Głodnych i spragnionych też nie brakowało 🙂

Karpacz

Karpacz

A tych, co im się chłodno zrobiło, koleżeńskie towarzystwo śniegiem opatuliło.

Karpacz

Karpacz

094i

Była zabawa. Było radośnie.
Rozbawienie ruszyliśmy kontynuować integrację przy grillu.
No i znowu było wesoło, było radośnie 🙂
Tort nawet podali. Napoje były różne.

Karpacz Dom Wczasowy Admirał

Karpacz Dom Wczasowy Admirał

Sobotni ranek powitał nas niespodziewanie nagle.

Karpacz Dom Wczasowy Admirał

Karpacz Dom Wczasowy Admirał

Szybki posiłek i wymarsz na Śnieżkę.

Karpacz Dom Wczasowy Admirał

Karpacz Dom Wczasowy Admirał

Warunki na trasie – wymarzone dla morsów. Wiatr zacinający w twarze ostrymi, lodowymi igiełkami. Rozkosz 🙂
Byli i tacy, którym wiatr, śnieg i strome, zaśnieżone podejścia nie dały rady, ale pokonało ich schronisko.

171i

Ale tylko na chwilę. Mała regeneracja, wspólna fota i biegusiem na dół 🙂

Karpacz Śnieżka

Karpacz Śnieżka

Kilka godzin w trasie, obiad i basen dla wybranych 🙂 , a potem…
Dyskoteka 🙂
DJ Gienia dała czadu. Bawiliśmy się w rytmach różnych do późnej nocy. Do jeszcze późniejszej integracja w pokojach i …
Niespodzianie nastał oczekiwany niedzielny poranek, który niósł ze sobą kąpiel pod wodospadem w Przesiece.
Och ja szybko jedliśmy śniadanie, jak szybko pakowaliśmy się do aut…

IMG_1523i

Karpacz

Karpacz

I znowu nasi lodołamacze wkroczyli do akcji. Mieli co robić. Pracowali w ciężkich i bardzo niebezpiecznych warunkach. Ale dali radę i dzięki temu mogliśmy my, wężykiem do wody 🙂

Karpacz - Przesieka

Karpacz – Przesieka

Karpacz - Przesieka

Karpacz – Przesieka

Karpacz - Przesieka

Karpacz – Przesieka

I na tym właściwie zakończyła się nasza wyprawa. Pozostał powrót, rozmowy w autach, wspominki i żal, że weekend jest taki krótki.

Podsumowując ten wpis chcę zwrócić czytelnikowi uwagę, na fakt, że trudno na zdjęciach znaleźć kogoś smutnego. Papy śmieją się wszystkim. Każdy z nas z własnej nieprzymuszonej woli lezie do zimnej wody, po czym sterczy w mroźną noc przy grillu. Gdziekolwiek pojawia się grupa morsów, gwarantowane są salwy, niezbyt cichego, śmiechu.

Karpacz - Przesieka

Karpacz – Przesieka

Po co to mówię ?
A po to, drogi czytelniku, że jeśli jeszcze nie kąpałeś się zimą, to weź z nas przykład i zacznij 🙂
Być może odkryjesz, że zabawa kawałkiem lodu, to coś najlepszego, co mogło Cię spotkać w życiu 😀

Karpacz - Przesieka

Karpacz – Przesieka

Karpacz

Karpacz

Karpacz - Przesieka

Karpacz – Przesieka

Karpacz - Przesieka

Karpacz – Przesieka

Rozbiegane Myśli

Autor: Rozbiegane Myśli

Udostępnij ten wpis:

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *