Fakt … pierwszy, drugi i trzeci :)

Fakt pierwszy:

Powoli wracam do biegania. Po baaaardzo długiej przerwie, jakieś trzy miesiące pozbawione jakiejkolwiek aktywności, po czym bardzo powolne przystosowywanie organizmu do biegania, poprzez intensywną fizjoterapię, potem marsze, marszobiegi i w końcu bieg.
Początek 2 km.
Co tydzień 10% więcej.
Do tego regularne ćwiczenia.
No i szok.

Początkowo radość z biegania, a po kilku tygodniach zdziwienie, ponieważ okazało się, że w mojej głowie pojawiło się przeświadczenie, że nie dam rady więcej niż 5 km, że dystans 10 km jest nieosiągalny, o 21 km nie wspomnę…
Całkowicie zniknęła moja wiara w to, że dam radę.
Mimo braku wiary, plan mam taki, aby zapisać się na kwietniowy Poznań Półmaraton.
Maniacką Dziesiątkę w marcu 🙂
Wings For Life w maju…

Ot i fakt pierwszy. 🙂

Fakt drugi:

W związku z potrzebą wzmacniania całego ciała, siły biegowej, po to by ustrzec się w przyszłości kontuzji zapisałam się na crossfit.
Treningi wyczerpujące, upadlające, poniewierające 🙂
Na jednym z takich końcówka była następująca: 100 skoków na skakance, potem 4 serie: 10 burpees ( padnij powstań) , 20 GTO ( ground to overhead ), 4 kółka biegiem i po 4 seriach na zakończenie 100 skakanek 🙂
Gdy tak po trzeciej serii biegłam sobie, odpoczywając przy tym, w głowie mej kołatały  myśli różne.
No że może zrobię z Dorotą Znaną Warszawską Biegaczką koronę półmaratonów. Bo przecież jak już mam plan na Poznań, to i jeszcze 4 inne przelecę 😀
„Hmmm…. Dorota to się zna. Polecę z nią 🙂 Może rzeczywiście zacznę od Warszawy :)” kotłowało się w mej głowie kołującej na wycieńczonych nogach po okręgu crossfitowej sali.
„A właściwie, to jak już jestem taka silna – myślałam sobie dalej ociekając potem w trakcie relaksującego truchtu przed czwartą serią -to może jednak w październiku pobiegnę maraton „.
Dodam tylko, że myśli i plany uzasadnione są, bo…
Trzy tygodnie już trenuję i silna jestem, i z mięśnia jednego wielkiego zbudowana 🙂

Ot i fakt drugi. 🙂

Fakt trzeci:

Biorąc pod uwagę myśli, które nawiedziły mnie w trakcie crossfitowego treningu, biorąc również pod uwagę, że dziś, 12 godzin po tym treningu, z trudem pokonałam 6 km, oświadczam, że mój mózg jest głupszy ode mnie.
Dużo głupszy.
Głupszy od każdej mojej cząsteczki ciała.
A ponoć do tego jest ślepy. Więc nie przeczyta tego i jeśli mu nikt tego nie powie, nie obrazi się na mnie 🙂
Przyznam też, że uwielbiam go.
Im bardziej głupkuje, im więcej głupich myśli mi podsuwa, tym bardziej go ja ajlowju.
I mimo iż ślepy jak kura, czy też kret, mówię mu teraz, piszę właściwie 🙂

Mózgu mój 🙂 głupkuj i podsuwaj mi pomysły,
bo z tobą,
mimo twej niepełnosprawności,
mogę wszystko 🙂

Mordek

Rozbiegane Myśli

Autor: Rozbiegane Myśli

Udostępnij ten wpis:

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *