O bezpostaciowym słów jeszcze kilka

Życie z bezpostaciowym pseudoguzem zaczęło przebiegać zgodnie i spolegliwie.
Przecież to 23 milimetrowe maleństwo w końcu opuści mą stopę, tak sobie spokojnie tłumaczyłam, ale dlaczego piszą o nim „olbrzymi”.
Hmmm… dziwne. No ale może taka nomenklatura lekarska. Może chcą dodać trochę dramatyzmu, rozmyślałam.
Do czasu!
Do czasu gdy opis USG zaczął czytać znajomy.

– 30 milimetrów od przyczepu…- mruczał pod nosem- … hmmm… 3 centymetry od przyczepu…

„Jakie 3 centymetry- zabrzmiało w mojej głowie- jakie 3 centymetry, przecież centymetr ma 100 milimetrów , więc jakie 3 centymetry? Ot, pomieszało się facetowi” – myślałam ironicznie.

– Hmmm…23 milimetry pseudoguz- mruczał nadal.

Ja odpuściłam, spojrzałam jedynie na niego lekko z góry, z tak zwaną przewagą intelektualną.

(…)

Następnego dnia rano obudziłam się nagle ze świadomością, że…
„O Boże! Centymetr ma 10 milimetrów!!! Jezu, mój pseudoguz jest olbrzymi, ma ponad 2 centymetry ”
Otworzyłam oczy i z przerażeniem spojrzałam na odmierzone przez palce prawej dłoni ponad 2 cm.
„W moim rozcięgnie jest olbrzym!!!”- krzyknęłam w myślach i wyskoczyłam z łóżka, zapominając o…
No właśnie…
Ból podcinający nogę przypomniał, że olbrzym siedzi w stopie. Jak szybko wyskoczyłam, tak szybko padłam. Odsapnęłam, zwarłam się, naciągnęłam stopę i powoli postawiłam ją na podłodze, po czym delikatnie uniosłam na niej ciężar swego ciała.
Myśli zajęte zostały przez bezpostaciowego olbrzyma.
Jeszcze do przed chwili myślałam, że mam w stopie niewidzialne pod gołym okiem maleństwo.
Jeszcze do przed chwili myślałam, że 23 mm to nawet nie pół centymetra.
To nagłe przebudzenie, nagły przebłysk intelektu zrujnowały mój spokój. Co prawda zastanawiało mnie, dlaczego o tym maleństwie lekarze mówią, piszą, olbrzymi, ale szybko sobie to wytłumaczyłam. Kasują dużą kasę, to i opis musi robić wrażenie 🙂
Okazało się jednak, że nie.
Od kilku dni żyje mi się gorzej. Świadomość, że walkę rozpoczynam, nie z pyłkiem, odrobiną, kruszyną, tylko olbrzymem, wielkoludem bardzo obniżyła moje poczucie zwycięstwa.

A najgorsze jest to, że kolejny już raz zdobyłam dowód na to, że z niewiedzą żyje się łatwiej.

Głupota ułatwia poczucie szczęścia 😀

Ot i tyle 😀

sun-47083_1280

Rozbiegane Myśli

Autor: Rozbiegane Myśli

Udostępnij ten wpis:

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *