Znikająca chihuahua i terier irlandzki też
Lip20

Znikająca chihuahua i terier irlandzki też

Po 18.00 wczłapałam wykończona do domu i pierwsze co do mnie dotarło to dziki skowyt jednej z chihuahua– Forda. Pognałam w kierunku rozpaczliwego pisku, drąc się jednocześnie do Syna Swego: – Fiiiliiip, co jest Fordowi ? – Nieeeeee wieeeem, przed chwilą też tak zapiszczał. Dopadłam psa, zaczęłam go tulić, głaskać, pytać. Pies się uspokoił. Wzięłam go na ręce...

Read More
Bieg Szlakiem Wygasłych Wulkanów
Lip18

Bieg Szlakiem Wygasłych Wulkanów

Bieg Szlakiem Wygasłych Wulkanów zaliczyłam jako kibic. Kibicowałam rzeszy przyjaciół, ale też osobie bardzo dla mnie ważnej- mojemu synkowi 🙂 Zabrzmiało to… Nonono 🙂 No dobra, synowi 🙂 Jak wiadomo wszystkim czytającym Filip dostał ode mnie prezent na dzień dziecka. Okazało się, że nie dość, że prezent trafiony, to jeszcze załatwił mi sprawę prezentów na kilka następnych lat. Pojechaliśmy...

Read More
O miłości, co jak grom z jasnego nieba…
Lip12

O miłości, co jak grom z jasnego nieba…

Miłość, której się nie spodziewałam, miłość jak grom… Dotyczy postaci znanej, czytającym mnie, z tego wpisu. Było to dawno temu, Cezarek od tego czasu wydoroślał, zmądrzał, zrobił się grzeczny. Bardzo grzeczny. Przyznaję, że dziwnie się przy tej kangurowej grzeczności czuję. Chłopak przyjechał na wakacje, jak to mówią u niego w domu: „do babuni” 🙂 Wakacje...

Read More